| archive: Przegląd miesiąca (miesiąca w liczbie: trzy) |
|
strona główna |
2006-06-01 16:45:55 Przegląd miesiąca (miesiąca w liczbie: trzy)Muahahaha! Nareszcie wypożyczyłem z biblioteki książki, na których mi długo zależało! Gwoli ścisłości, zależało mi na nich podwójnie, gdyż są mi potrzebne do prezentacji maturalnej (a to już za tydzień O.o) - "Szatańskie wersety", "Diabeł" i "Diabeł w legendzie i literaturze". Toteż teraz wszędzie gdzie mogę czytam - idąc ze szkoły do domu (ryzyko przejechania przez mugolskie samochody na pasach), na nudnej lekcji religii albo na fakultecie z biologii. W pierwszym przypadku ludzie oczywiście z niemałym zdziwieniem zerkają na moją lekturkę, ale ludzie zwykle zerkają na mnie ze zdziwieniem, więc żadnej nowości w tym nie odczuwam. A praca maturalna śni mi się po nocach. Co prawda mam dopiero wstęp i ciut mnie ten fakt stresuje, bo jak mi dobrze pójdzie, to liczę na ocenę wyżej z polskiego (taaa ^^ te ambitne dziecko - Voldemort :P), ale chyba będzie dobrze:D. Zawsze można przebrać się za diabła i improwizować ^^. *chwila namysłu* Nie... przebieranie się za diabła byłoby nonsensem ^^. To tyle z dziedzin szkolnych. Pochwalę się tylko tym, że po prostu wymiatam :D (tak, teraz możecie mi bić pokłony). Kupiłem sobie brand new kostkę ^^. To już trochę przestarzała wiadomość, ale wy w końcu jeszcze nie wiecie. Nazywa się Ruth i nie zdążyłem na nią nic jeszcze naszyć (wstyd!). Ale w kolejce do przyszycia czekają Systemi i Childreni ;). I a propos rzeczy nowonabytych - dostałem niebieską koszulę i ze zdumieniem stwierdzę, że ją uwielbiam. Moi wierni, źli i mroczni, już pierwszy czerwca (tak, tak, wszystkim tym, którzy nadal czują się dziećmi - najlepszego), a pogoda pod psem. Bynajmniej u mnie. Dooobra... jest trochę ładniej niż było, ale takie zmiany klimatyczne stanowczo źle wpływają na zdrowie Czarnego Pana *napad kaszlu*. Dzisiaj wasz Czarny Pan poszedł na strzelnicę, powystrzelał wszystko co się ruszało, zapomniał tylko o celowaniu do tarczy, ale i tak uważa wypad za udany. Na jutro zostałem zaproszony na osiemnastkę kolegi. Prezent zakupiony *diaboliczny śmiech* ale nadal nie wiem jak dotrzeć na miejsce imprezy ;). Ale przecież mam całą noc na odnalezienie się. Jak widać, u mnie po staremu. Notki na Toma nie chce mi się pisać *łaa! lincz!*, ale pracuję nad tym. Za niedługo do Krakowa jadę, dziś po brand new tablet ^^, czeka mnie sprawdzian z geografii O.o i ta przerażająca praca maturalna O.O. W moim czarnym i mrocznym życiu koloru dodaje tylko brązowy ślimak winniczek, o zacnym imieniu Albus. Albus jest już ze mną calutki miesiąc, mieszka w ogromnym przeźroczystym pudełku, całe dnie śpi, a jak nie śpi wżera sobie liście sałaty, kalarepy i inne takie, a raz jak zjadł papier to był hiperaktywny przez cały tydzień i łaził po suficie O.o. Jest uroczy ^^. That's all. Idę po czekoladę ;) Morsmordre! Pan i Władca Ciemności, Lord Voldemort skomentuj (11) |